Magazyn Fabryka Mocy

Z pasją o muzyce i kulturze

The Grand Tour – Początki czegoś wielkiego ?

Jeremy Clarkson to postać kojarzona z najsłynniejszym brytyjskim programem motoryzacyjnym zwanym Top Gear, który współtworzył wiele lat, począwszy od jego pierwszego wystąpienia w roli prezentera w 1988 roku. W roku 2002 powrócił wraz z nowymi prezenterami, Jasonem Dawe’em, zastąpionym rok później przez Jamesa Maya, oraz Richardem Hammondem, tworząc tym samym wzór genialnego programu motoryzacyjnego. Top Gear królował nieprzerwanie od 2002 do 2015 roku. Wspaniałe połączenie żywej pasji do aut wraz z niesamowitą przyjacielską więzią i dawką charakterystycznego angielskiego humoru podbiło Europę i Świat. Wiele innych stacji próbowało osiągnąć sukces Top Gear’a, lecz żaden nie był w stanie mu dorównać. Gdy w 2015 roku media brytyjskie podały szokującą informację o ataku Jeremy’ego Clarksona na jednego z producentów Top GearOisina Tymona, nad prezenterem zawisło widmo wyrzucenia go z programu. Telewizja BBC, dla której pracował, już wcześniej ostrzegała, że zachowania i wybryki ekscentrycznego prezentera nie będą tolerowane, więc cała sytuacja pociągnęła za sobą daleko idące konsekwencje. Kontrakt Clarksona nie został przedłużony, nie mógł kontynuować pracy jako prezenter Top Gear. Jego współpracownicy oraz najlepsi przyjaciele, Hammond i May wraz z częścią ekipy filmowej z producentem Andym Wilmanem na czele, również postanowili odejść. Top Gear zamarł, znikła nadzieja na to, że pojawi się równie dobry program, pozostał duży niedosyt po przerwaniu emisji 22 sezonu, a losy legendarnej trójki prezenterów były nieznane.

 

Jednak Clarkson, Hammond i May nie zamierzali kończyć swojej kariery, wręcz przeciwnie. Otrzymali ofertę stworzenia własnego programu motoryzacyjnego od amerykańskiej firmy Amazon. Nie czekali długo, zaakceptowali postawione warunki i przystąpili do dzieła. Niedługo później pojawiły się pierwsze spekulacje na temat nazwy nowego programu. Ustalono, że program będzie nosił tytuł „The Grand Tour”. Pojawiły się pierwsze zdjęcia, niedługo później zapowiedzi wywołując tym samym istną burzę wśród internautów i nie tylko. Wszyscy zastanawiali się, czy program udźwignie poziom starego dobrego Top Gear. 18 listopada 2016 roku mieliśmy okazję się przekonać o efektach brytyjsko – amerykańskiej współpracy podczas pierwszego odcinka premierowego nazwanego „The Holy Trinity”, nawiązując tym samym do trójki prezenterów i ich powrotu.

 

Jak wskazuje brytyjska gazeta „The Sun”, początek odcinka premierowego rozpoczął się prawdopodobnie najbardziej kosztowną sceną widzianą kiedykolwiek w historii telewizji (2.5 miliona funtów). Krótki początek pokazujący Clarksona oddającego swoją przepustkę przy wyjściu z kwatery BBC w deszczową angielską pogodę. Wylatującego do słonecznego Los Angeles, przy akompaniamencie muzycznym utworu „I Can See Clearly Now” zespołu Hothouse Flowers gdzie spotyka pozostałą dwójkę prezenterów, chwyta za serce i sprawia, że automatycznie na twarzy pojawia się uśmiech. Po raz pierwszy od czasów dawnego Top Gear czuło się radość oraz ulgę, że znów mamy tę przyjemność zobaczyć całą trójkę w dobrej formie, jasno patrzącą w przyszłość. Wreszcie pojawiła się okazja do zobaczenia najbardziej wyczekiwanego testu trzech super aut McLarena P1, Porsche 918 oraz Ferrari LaFerrari co dawało nadzieje na pojawienie się jeszcze lepszych, ciekawszych recenzji w przyszłych odcinkach. Wszystko to zapowiadało powrót fantastycznego programu motoryzacyjnego w nowej, odmienionej odsłonie, który z odcinka na odcinek będzie zaskakiwać, bawić do rozpuku oraz przede wszystkim mówić o autach z pasją i zaangażowaniem jak za dawnych lat.

 

Zaprezentowany program The Grand Tour jasno wskazuje na to, że przynajmniej w pewnym sensie twórcy chcą zachować formę starego Top Gear, uważając przy tym, aby nie przekroczyć granicy plagiatu. Tak jak Top Gear ma swój tor testowy na lotnisku Dunsfold Park, tak samo The Grand Tour posiada swój unikatowy Eboladrome na wojskowym lotniksu RAF Wroughton nie daleko Swindon. Swoją nazwę zawdzięcza dzięki, a jakże, pomysłowości Clarksona, który widząc kształt nowego toru, stwierdził, że przypomina śmiertelny wirus ebola, więc czemu by go nie nazwać w ten sposób ? Jeśli tor to oczywiście także czasy poszczególnych aut recenzowanych przez prezenterów wykręcone przez kierowcę testowego, w którego rolę wcielił się amerykański mistrz NASCAR Camping World Truck Series z 1995 roku, 59-letni Mike Skinner. Jest odpowiednikiem Stiga z Top Gear, tylko że w przeciwieństwie do niego ma bardzo ostre poczucie humoru. Z racji tytułowej nazwy programu „The Grand Tour” (Wielka podróż / wyprawa), również studio przeszło pewną metamorfozę. Stało się dużym, mobilnym namiotem, odwiedzającym co tydzień różne zakątki świata. Jednak schemat prowadzenia (Clarkson, Hammond i May pośrodku, wśród publiczności, dyskutujący o autach, docinający sobie, publiczności i nie tylko) jest bardzo zbliżony do tego znanego nam z Top Gear. Również mamy tutaj część o najnowszych informacjach motoryzacyjnych oraz ciekawostkach ubarwionych żartem, niekiedy i kłótnią między prowadzącymi, czyli Conversation Street z krótkimi zabawnymi wstępami. Mamy także element zwany Celebrity Brain Crash, w którym gwiazdy „występują” zawsze z jednakowym, podobnym skutkiem, ku zdziwieniu i zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych. Również testy i recenzje dają po sobie odczuć, jak zgrana i zaprzyjaźniona ekipa prezenterów wraz z producentem i obsługą umie nadal pracować wspólnie jak za czasów dawnego Top Gear, choć odnoszę wrażenie, że nie pokazali nam jeszcze 100% swoich możliwości. Dynamika, dobrze dobrana muzyka, filtry, ciekawe ujęcia, wspaniałe krajobrazy nadal zachwycają i podkreślają piękno maszyn prezentowanych przez prezenterów. Wszystko wydaje się być zrobione bardzo dobrze, profesjonalnie i nie wątpliwie tak jest, ale według mnie The Grand Tour potrzebuje jeszcze trochę czasu na rozwój. Nie mówię, że jest to program gorszy niż Top Gear (statystyki dotyczące oglądalności mówią same za siebie), jakość spadła a prezenterzy nie są już tak profesjonalni i porywający. Mam na myśli małe szczegóły, które co prawda nie rujnują programu, ale na pewno ich dopracowanie spowoduje podwyższenie jakości całego The Grand Tour. Te szczegóły to więcej spontaniczności prezenterów (co wydaje mi się, idzie w dobrą stronę z odcinka na odcinek), odstąpienie od pewnych powtarzalnych schematów programu, bądź ubarwienie ich w stylu słynnej trójki prezenterów. Jednak nie czepiam się, ponieważ program zdecydowanie osobiście mnie zachwyca i porywa, jak za dawnych lat. Jednak jak już wcześniej wspomniałem, przyda się trochę czasu na rozwój, który już gdzieś od czasu do czasu przebłyskuje, co może znaczyć, że wszystko idzie w dobrą stronę.

 

 

Podejrzewam, że zachowanie wyżej wymienionych schematów to przemyślany ruch prezenterów i producentów. Top Gear był ich światowym sukcesem, Andy Wilman, Richard Porter oraz Clarkson, Hammond i May doskonale zdają sobie z tego sprawę. Zachowanie pewnego sprawdzonego schematu, być może czasem balansowanie na granicy plagiatu pomogło uniknąć nieudanego debiutu nowego show. Nie mogło ono wyglądać jak Top Gear 2, więc starali się stworzyć coś, co będzie jego namiastką. Co prawda od marca 2015 do listopada 2016 to teoretycznie dużo czasu na tworzenie nowego programu z budżetem wysokości 160 milionów funtów jednak niecała ekipa od razu zdecydowała się współpracować razem na nowo. Po burzliwych wydarzeniach pierwszy zwolniony został Clarkson, dopiero później ze współpracy zrezygnowali Hammond, May oraz producent Andy Wilman. Sam Richard Porter, scenarzysta Top Gear, w marcu w 2016 roku, gdy było wiadomo, że powstanie nowy program, nie wiedział jeszcze, czy będzie współpracował nad nowym programem dawnej ekipy z Top Gear. Jak powiedział w wywiadzie dla Pawła Olszowika, jednego z dwóch założycieli kanału motoryzacyjnego na YouTube o nazwie „Pojechani”, zapytany o plany na przyszłość i to, co zamierza teraz robić, powiedział: „[…] może zabawię się trochę ze starą ekipą przy produkcji dla Amazona. A poza tym to nie wiem. Po prostu wyprowadzić mojego psa. To bardzo duży pies i potrzebuje wielu spacerów”. Ostatecznie zgodził się na współpracę i aktualnie jest scenarzystą w The Grand Tour. Cała sytuacja wymagała czasu i zastanowienia się, a przede wszystkim zebrania ludzi na nowo.

 

Patrząc na tę chwilę, poziom The Grand Tour jest świetny. Co prawda potrzebuje kosmetycznych zmian, więcej świeżości, nowych pomysłów i pewnych korekt w scenariuszu i planie programu. Widać, że próbują różnych rzeczy tak jak w odcinku z udziałem Sił Specjalnych, czy specjalnym odcinku świątecznym. To ich pierwsze odcinki, jeszcze wiele pracy przed nimi jednak pojawienie się tego programu znów przyczyniło się do powrotu najbardziej rozpoznawanych prezenterów świata, którzy potrafili rozbawić i zaciekawić wszystkich, bez wyjątków. Powrotu w dobrym stylu z perspektywami na rozwój, z dużym potencjałem i jeszcze większymi możliwościami z tak wspaniałą ekipą, jaką tworzą ludzie pracujący niegdyś nad programem, który dzięki nim prawdopodobnie już przeszedł do historii jaki najlepszy program motoryzacyjny z ich udziałem. Dostali wolną rękę na pomysły, nie mają zbyt wielu ograniczeń od Amazona, więc głęboko wierzę, że powinniśmy dać im trochę czasu, a na pewno jeszcze nie jednym nas zaskoczą, rozwiną skrzydła i z sezonu na sezon, gdy wpadną w rytm tworzenia programu od serca, to będą tworzyć kolejny niezapomniany program motoryzacyjny. Ja na kolejne odcinki oraz sezony czekam z niecierpliwością i jako fan tej fantastycznej trójki bardzo mocno wierze, że dokładnie wiedzą co robią i nie zawiodą nas, tak jak nigdy nie zawiedli, tworząc wspaniały klimat Top Gear.

Next Post

Previous Post

Dodaj komentarz

© 2016 - 2017 Magazyn Fabryka Mocy

Managed by Jan Szczęśniewicz & Mateusz Podkowa