Magazyn Fabryka Mocy

Z pasją o muzyce i kulturze

SYMBOLICZNY KONCERT RED HOT CHILI PEPPERS W DETROIT

2 lutego w Detroit odbył się koncert Red Hot Chili Peppers. Dla jednego z muzyków nie było to jednak zwyczajne show. Występ okazał się szczególnie ważny i bardzo emocjonujący dla perkusisty — Chada Smitha, który dorastał na przedmieściach Detroit-Bloomfield Hills.

Michigan było kolejnym przystankiem zespołu na obecnej trasie koncertowej, promującej jedenasty album studyjny "The Getaway".
Chad osobiście dopilnował wyboru miejsca, w którym miał odbyć się występ. Padło na dobrze znany mu obiekt znajdujący się w mieście — Joe Louis Arena. Jest on areną domową drużyny hokejowej Detroit Red Wings.

Arena miała zostać zamknięta, jednak Smith nie dał za wygraną i zrobił wszystko, by show odbyło się właśnie w tym miejscu, tłumacząc, że jako dziecko przychodził do Joe Louis na wiele koncertów oraz meczów drużyn hokejowych, i w związku z tym, wiele dla niego znaczy, aby mógł zagrać ostatni raz właśnie w tym miejscu.

Chad pojawił się na scenie w czapce z daszkiem Red Wings, a pod koniec występu zwrócił się do obecnego tłumu słowami:

To marzenie stające się rzeczywistością dla dziecka z Detroit, żeby zagrać jeszcze jedno show właśnie tutaj, w Joe Luis Arena. Chodzę do wielu miejsc i jestem dumy z tego, że mogę powiedzieć, że jestem z pieprzonego Detroit, Michigane. Jesteście najlepsi.

Jak można przypuszczać, na koncercie w Detroit nie mogło zabraknąć kawałka "Detroit"!

Next Post

Previous Post

Dodaj komentarz

© 2016 - 2017 Magazyn Fabryka Mocy

Managed by Jan Szczęśniewicz & Mateusz Podkowa