Magazyn Fabryka Mocy

Z pasją o muzyce i kulturze

Hoi-Poi Farplane Wind – „Forever Knows Best”

 

Hoi-Poi Farplane Wind to grecki postpunkowy zespół naznaczony wyraźnym wpływem grungowego brzmienia lat 90. Powstały w 2011 roku band, założony przez trójkę muzyków: Theodora, Kostasa i Alexandra, w drugim co do wielkości po Atenach mieście Grecji- Saloniki nad Zatoką Solenicką Morza Egejskiego, w swojej muzyce wyraźnie odrzuca prostotę brzmienia i tworzenia muzyki, jednocześnie wynosząc na pierwsze miejsce zabieg, który śmiało nazwać można eksperymentem. Wielogitarowe pasma, organy, klawisze, wiolonczela, czy nawet harmonijka ustna, wszystkie te instrumenty składają się na oryginalną i autentyczną twórczość Hoi-Poi. Poczynając w 2011 roku od coverów Neutral Milk Hotel, Sex Bob-Omb (z filmu Scoot Pilgrim kontra świat), muzycy zdecydowali się na wydanie swojej pierwszej EP'ki w 2013 roku, zatytułowanej "Powerhouse Dynamics", składającej się z 6 kompozycji oscylujących w przedziałach czasowych kilkudziesięciu sekund, niekiedy sięgając ponad ośmiu minut. W 2014 roku światło dzienne ujrzała demówka zespołu- "Happen" prezentując znakomitą zajawkę dla materiału, znajdującego się na wydanym w ubiegłym roku debiutanckim albumie "Forever Knows Best".

 

Recenzowanie debiutanckich albumów zespołów, nigdy nie jest wcale tak proste, jak mogłoby się wydawać. Bazując na wcześniejszych dokonaniach, zawsze doszukujemy się powiązań, wpływów i inspiracji, jednocześnie stawiając przed sobą pewnego rodzaju oczekiwania. W tym wypadku zapleczem są jedynie niespecjalne związana z materiałem znajdującym się na "Forever Knows Best" EP'ka oraz demówka "Happen", zawierająca kilka utworów, które zasłużyły na odnalezienie swojego miejsca na pierwszym krążku greckiej formacji.

W całość albumu wprowadzają nas dwa utwory: "In A Way" oraz "Happen". Dlaczego dwa? Otóż mistrzowskie połączenie ich w jedną całość praktycznie nie pozwala zauważyć pomiędzy nimi momentu przejściowego, dając słuchaczowi wrażenie, jednolitej, trwającej ponad osiem minut, bardzo melodyjnej kompozycji. Rockowe riffy, przecinające główny nurt utworów, nadkładane długimi solówkami gitarzysty, organowe wstawki, wyraźne, ekspresywne i energetyczne linie wokalne, wszystko to znajdziecie właśnie na "Forever Knows Best".

"An Esper", wprowadzony szarpliwym riffem, i mocną perkusją to jeden z najlepszych kawałków tego wydawnictwa. Wyraźna inspiracja muzyką grungową i punkową, z domieszką ulubionego typu organów Hammond, w aranżacji Andrewa Ampatzidisa i znakomitym perkusyjnym stylem Alexa Grekosa, nie pozwalają przejść obok tej kompozycji obojętnie.

Po tak przygotowanym gruncie, gitarowe granie Hoi-Poi Farplane Wind rozwija swoje skrzydła w utworach "Tickdown", "Successor", "Cells". Gitarzystom Kostasowi Grammadasowi Theodorowi Dodoussis należy się ogromny szacunek. Gitarowe riffy i solówki, muzyczne przetasowania linii melodycznych gitar tworzą najważniejszy element muzyki tej grupy, budując jej wizerunek, którego nie powstydziliby się najwięksi muzycy rockowego przylądka. Tak płynnymi zabawami tym instrumentem szczycą się bowiem tylko doświadczeni gitarzyści.

"Cells" to jednocześnie najkrótszy utwór albumu, po którym do czynienia mamy z "Asymptote Pr.2", pełniącego funkcję utworu STOP. Spowolnienie, spokojne strunowanie gitary, delikatny wokal, wyraźna linia basowa, podkreślona spokojną grą perkusji i subtelnym klawiszowaniem, wszystko to kumuluje się, by po chwili wybuchnąć falą emocji i kolejną uwodzącą solówką. Utwór kilkukrotnie jeszcze gaśnie, by unieść się ponownie w charakterystycznym dla grungowego grania lekkim chaosie, co zauważyć można szczególnie w samej końcówce tego utworu.

Kolejne kompozycje są już zdecydowanie spokojniejsze. "Thoughtfull Presents" nieco przypominające solowe dokonania Eddie Veddera z zespołu Pearl Jam, sprawia wrażenie, jakby chciało nadać poprzednim utworom jeszcze większej wartości merytorycznej, porywając słuchacza w kolejnym muzycznym uniesieniu, którymi krążek "Forever Knows Best" jest zdecydowanie nasycony. Dając chwilę na refleksję utwór, już za moment zostanie przerwany wyraźnym przesłaniem "wystarczy tego rozmyślania". "Barbs of You" to porywający post punkowymi riffami i artystycznymi zagrywkami muzyków kawałek, z wykrzykiwaną pod koniec utworu tytułową frazą. "Needlepoint" to cechujący się lekkim mrokiem utwór, nieco wyróżniający się spośród pozostałych kompozycji. Mocny i chropowaty riff, jak przystało na Hoi-Poi Farplane Wind, wyprowadzany jest w muzyczną prodróż przez kolejne gitarowe, klawiszowe i perkusyjne ekspresje. Ten kawałek szczególnie doskonale zabrzmiałby w wykonaniu na żywo. "Striations" to chyba najbardziej punkowy track z "Forever Knows Best", przynajmniej na początku, nim jeszcze przemieni się w to, co zespół lubi najbardziej, choć na końcu znów przez chwilę wraca do swojej początkowej fazy, by pohałasować punkową zagrywką.

"The Cult" to mocny kawałek, sprawiający momentami wrażenie inspiracji muzyką zespołu The Clash. Gitarowe wahy i riffy, ponownie wyraźna linia basowa, perkusyjne talerze, wszystko to otacza eksponowany tu głos wokalisty, oscylując wokół niego, budując jedną, piękną, przepełnioną energią muzyczną masę, zapakowaną w ponad siedmiominutowym utworze. Finalna kompozycja to skumulowanie wszelkich umiejętności muzyków tej formacji, totalne puszczenie wodzy fantazji, pozwolenie muzyce na wyrwanie się z jakichkolwiek schematów, które mogłyby ją skrępować, a przecież nikt z nas tego w niej nie chce.

Album "Forever Knows Best" to doskonały debiut Greków, który nie tyle sprawia, że poświęcony mu czas w żaden sposób nie zostanie uznany za stracony, ile pozwala chwycić słuchacza za serce, gwarantując mu nieprzerwany przypływ muzycznych doznań. W zasadzie jedyne, do czego można by mieć zarzuty na tym albumie, to może przesadna jedność wszystkich utworów. Tak przecież jednak jest, zespół tworząc swój styl, buduje go w sposób autentyczny, nic więc dziwnego, że trzyma się go potem w całej swojej twórczej konwencji. Postawienie takowego zarzutu byłoby adekwatnym posunięciem do tego, jaki stawiany jest przykładowo zespołowi AC/DC, co byłoby absurdalne. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji potraktować swoich uszu muzyką Hoi-Poi Farplane Wind, to najwyższy czas, aby to uczynić.

 

Zapraszamy na oficjalny profil Bandcamp zespołu!

 

Next Post

Previous Post

Dodaj komentarz

© 2016 - 2017 Magazyn Fabryka Mocy

Managed by Jan Szczęśniewicz & Mateusz Podkowa