Magazyn Fabryka Mocy

Z pasją o muzyce i kulturze

Atom String Quartet, Krzysztof Herdzin i EOK – relacja z koncertu

Niespodziewany telefon od koleżanki i padające pytanie: „Mam 2 bilety na walentynkowy koncert do szkoły muzycznej, jakiś Atom String Quartet, chcesz iść?”. Nie wiedząc w co się pakuję, odpowiadam: „Tak, pewnie.”, ale co innego mogłam odpowiedzieć? Słuchania muzyki na żywo się nie odmawia. Nigdy! Zwłaszcza takiej muzyki!

To była niezwykła okazja spotkać 3 tak różne muzyczne dusze, mam tutaj na myśli wyjątkowe połączenie Krzysztofa Herdzina, Atom String Quartet oraz Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Dla nich wszystkich było to z pewnością nie lada wyzwanie, ale również ciekawe doświadczenie. Spotkali się w sali koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu, wieczorem 14 lutego i zagrali przepiękny koncert, w którym miałam przyjemność uczestniczyć.

Atom String Quartet to jedyny taki kwartet w Polsce oraz jednocześnie jeden z nielicznych na świecie. Kwartet smyczkowy, wykonujący muzykę jazzową. Właściwie to nie tylko, ponieważ w ich utworach można dostrzec inspiracje m.in. polskim folklorem i muzyką klasyczną. Potrafią wydobyć ze swoich instrumentów każdy dźwięk. Łączą możliwości skrzypiec, altówki i wiolonczeli z improwizacją. Są wirtuozami w swojej dziedzinie. Członkowie zespołu to Dawid LubowiczMateusz Smoczyński jako skrzypkowie, Michał Zaborski – altowiolista oraz Krzysztof Lenczowski – wiolonczelista. Wszyscy ukończyli Akademię Muzyczną im. Fryderyka Chopina w Warszawie i każdy z nich jest kompozytorem, przez co mogą pozowolić sobie na wyrażenie największych zakątkow swoich twórczych możliwości, tworząc niezwykle urozmaicone utwory. Mają za sobą trzy nagrane albumy (2 nagrodzone Fryderykami), obecność na największych światowych festiwalach oraz współpracę z takimi artystami jak: Branford Marsalis, Bobby McFerrin, Leszek Możdżer, Jerzy Maksymiuk, Urszula Dudziak, Anna Maria Jopek, Natalia Kukulska, Kayah, Janusz Olejniczak, Adam Sztaba, Andrzej Smolik oraz wiele innych.

Jan Ptaszyn Wróblewski określił ich jednym zdaniem:

Czterech najsympatyczniejszych rzępajłów z siłą rażenia adekwatną do nazwy zespołu! 

W ten wyjątkowy, walentynkowy wieczór wystąpili w towarzystwie Krzysztofa Herdzina, któremu przypadła rola dyrygenta. Krzysztof Herdzin to osoba wybitna w świecie muzyki klasycznej i jazzowej – pianista, kompozytor, aranżer, dyrygent, producent muzyczny, wykładowca akademicki, człowiek wszechstronnie uzdolniony i z ogromnym talentem. 

Koncert rozpoczął się trzema tańcami polskimi: „Mazurek”, „Krakowiak” oraz „Zbójecki” w wykonaniu Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Utwory pochodzą z „Suity na tematy polskie” Krzysztofa Herdzina. W repertuarze Atom String Quartet znalazły się m.in. takie utwory jak: „Ballada o śmierci Janosika”, „Too late”, „Happy”, „Manhattan Island” oraz „Iława”. Specjalnie z okazji święta zakochanych w połowie koncertu, w krótkiej przerwie kwartetu, EOK zagrała utwór „My Funny Valentine” Richarda Rodgersa

Cały koncert odbył się w cudownej atmosferze. Dyrygent zachęcał do wiwatowania i oklasków. Wielokrotnie wychwalał zespół i cieszył się z możliwości współpracy. Nie zabrakło również kolejnych słów uznania dla EOK, która spisała się wspaniale i wykazała pełnym profesjonalizmem. Krzysztof Herdzin wspomniał, że miał możliwość nagrywać w słynnym Studio One Abbey Road z jedną z najsłynniejszych orkiestr świata – Academy of St Martin in the Fields, ale EOK wcale nie odstaje od nich poziomem, choć tu pewnie poniosły go emocje. Aczkolwiek była to bez wątpienia ogromna pochwała dla elbląskich muzyków. 

W pewnym momencie Krzysztof Herdzin przywołał słowa swojego przyjaciela Grzegorza Turnaua:

Muzyk tworzy po to, żeby człowiek wychodząc z koncertu był w lepszym humorze niż w jakim na niego przyszedł.

W pełni zgadzam się z tą myślą i śmiało mogę powiedzieć, że w przypadku tego walentynkowego koncertu tak właśnie było. Wyszłam z niego bardzo pozytywnie zaskoczona i pod wielkim wrażeniem, czyli w stanie, jakiego oczekuje się od dobrego koncertu. Moim ulubionym utworem zostanie na pewno „Manhattan Island” w kompozycji Mateusza Smoczyńskiego. Warto wspomnieć, że współpracował on kiedyś z amerykańskim zespołem Turtle Island Quartet, który dwukrotnie otrzymał nagrodę Grammy. 

Zespół z Krzysztofem Herdzinem i EOK doczekał się owacji na stojąco. Widząc zadowolenie słuchaczy, muzycy zgodzili się zaprezentować jeszcze jeden utwór, a była to kołysanka „Rosemary’s baby”.

Next Post

Previous Post

Dodaj komentarz

© 2016 - 2017 Magazyn Fabryka Mocy

Managed by Jan Szczęśniewicz & Mateusz Podkowa