Magazyn Fabryka Mocy

Z pasją o muzyce i kulturze

31 lat temu Metallica wydała arcydzieło „Master of Puppets”


31 lat temu Metallica wydała swój trzeci album w karierze, następujący po dwóch poprzednich, jakże rozpoznawalnych i znaczących albumów: „Kill'em All” oraz „Ride the Lightning”. Przyczyniły się one niewątpliwie do narodzenia trash metalu. "Master of Puppets" oznaczał pewne zmiany dotyczące wydawnictwa. Grupa zdecydowała się nagrać swój trzeci krążek przy współpracy nowego wydawnictwa, jakim była Elektra. Dla przypomnienia dwa pierwsze albumy Metallica stworzyła pod logiem wytwórni Megaforce, dzięki której swoje początki miała okazję rozpocząć z rozmachem. Studio Elektra towarzyszyło zespołowi do roku 2003, będąc jednocześnie świadkiem powstawania takich albumów jak „…And Justice for All” czy „St. Anger”.



„Master of Puppets”, jak i poprzednie dwa albumy, było albumem awangardowymi wśród muzyki metalowej i trash metalowej. Na płycie pojawiło się wiele nowych wątków muzycznych. Wszystko dzięki sumiennej i systematycznej pracy kwartetu uformowanym w legendarnym Los Angeles. Rozpierająca muzyków energia i młodość, pozwoliła każdemu z członków skupić się na swojej pracy z wielkim oddaniem, karmiąc ich ambicje. Zaskoczeniem podczas tworzenia albumu były pomysły basisty zespołu — Cliffa Burtona. Proponował on wiele nowatorskich na tamtejsze czasy pomysłów, dzięki eksperymentom ze swoją gitarą basową. Pod jego wodzą powstał, chociażby taki utwór jak „Orion” – niesamowicie potężne i nieposkromione w brzmieniu arcydzieło. Swoją wiedzę muzyczną Cliff wykorzystał do wprowadzenia harmonii i ładu na ścieżki twórczości zespołu Metallica, nawiązując tym do idei muzyki klasycznej. Niestety był to ostatni album, jaki Metallica nagrała wraz z Burtonem. Cliff zginął w wypadku autokaru podczas trasy koncertowej zespołu w Szwecji w roku wydania albumu. "Orion" to od tamtego czasu hymn, który za każdym wspomnieniem Cliffa Burtona, dumnie wybrzmiewa ku jego chwale.



Album Metalliki z 1986 roku przeszedł do historii muzyki jako otwierający kolejne drzwi w swoim gatunku muzycznym, stawiając poprzeczkę o kolejny poziom wyżej, stając się coraz bardziej niedoścignionym wzorem dla pozostałych zespołów. Dowodem na to jest, chociażby zainteresowanie i szeroki rozgłos, który Metallica wprowadziła na muzyczny rynek po wydaniu "Master of Puppets". W czasach gdzie młodymi ludźmi władało MTV, a wszystkie złe sprawy rozwiązywała legendarna grupa Drużyny A, wśród konfliktów politycznych i międzynarodowych, Metallica wyłoniła się i pociągnęła swoją niebywałą twórczością ogromne tłumy ludzi z całego świata. Ich sukces był niebywały jak na tamte czasy. Zabłysnęli dzięku swojej oryginalności i wyjątkowej muzyce, bez większego komercyjnego rozgłosu.



Z radością obserwujemy jak Metallica od tamtych chwalebnych, rozwojowych, ale także i trudnych czasów po stracie jednego z członków zespołu, jakim był Cliff Burton, nadal żyje pełnią życia. Nie opada z sił i wciąż jest w stanie stworzyć utwory, albumy, które doskonałością nie odbiegają od tych, nagranych 30 lat temu. Metallica nieustannie wyznaczając nowe szlaki, wciąż utrzymuje się jako jeden z najlepiej rozpoznawalnych, najbardziej wpływowych i muzycznie wartościowych zespołów metalowych świata.

Next Post

Previous Post

Dodaj komentarz

© 2016 - 2017 Magazyn Fabryka Mocy

Managed by Jan Szczęśniewicz & Mateusz Podkowa