Grudniowy wieczór spędzony w zaciszu pokoju, jedynie przy zestawieniu najlepszych rockowych numerów brzmiących w głośnikach? Trzeba przyznać, że taki pomysł wydaje się idealny! Jakie utwory mogłyby zatem pomóc odprężyć się po całym dniu pracy, bądź zagrzać do walki z przeciwnościami dnia? Z chęcią podzielę się swoimi propozycjami, które z pewnością pozwolą odpłynąć w zupełnie innych świat niesamowitych melodii, dźwięków gitar i rytmicznych brzmień perkusji.

Kawałkiem, który jednych może motywować do działania, a innych usypia jest „Till The End” legendarnego zespołu Motörhead. To utwór z 9 pozycji w albumie z 2015 roku „Bad Magic”. Połączenie świetnej linii melodycznej, mocnego refrenu z ujmującym tekstem i przede wszystkim perfekcyjnie zagranym solo gitarowym! Według mnie będącego idealnym dopełnieniem całości. Łącznie robi ogromne wrażenie i można słuchać go na okrągło.

Kolejnym hitem jest „13” amerykańskiej grupy Megadeth, który adekwatnie do tytułu znajduje się na trzynastym miejscu albumu „Th1rt3en” z 2011 roku. Głos Dave’a Mustaine’a, mocny ale jednocześnie niosący się w idealnej tonacji, dosłownie hipnotyzuje. Jak zawsze wyraźna i rytmiczna perkusja z którą przenikają się całkiem płynnie riffy dając zabójczą kompozycję. Krótko mówiąc – kawał dobrego metalowego grania.

Jeżeli wieczór z muzyką to nie można zapomnieć o tak chwytliwym i potężnym głosie jaki posiadał Ronnie James Dio! Przenosząc się do roku 1987 i albumu „Dream Evil” Dio, a konkretniej utworu „All the Fools Sailed Away”. Prawie 8 minut solidnej kompozycji wybijającej się na pierwszy plan, bogatej w przeróżne dźwięki. Zdecydowanie oddaje klimat muzyki, który Ronnie najbardziej lubił – niby lżejszy ale nadal z ogromną dawką energii.

Przepiękna ballada „Dreamer” pochodząca z albumu „Down to Earth” z 2001 roku, jednej z największych gwiazd rocka, mianowicie Ozzyego Osbournea idealnie nadaje się do wieczornego słuchania. Ma ona w sobie coś magicznego, bardzo melodyjnego przez co szybko wpada w ucho. Można też zauważyć w niej podobieństwo zarówno pod względem brzmienia, jak i tekstowym do słynnego „Imagine” Johna Lennona. Jak widać Ozzy spisuje się równie fenomenalnie w spokojniejszych utworach, nie tylko w tych ciężkich.

Zespół R.E.M i ich jedna z kluczowych płyt „Automatic for the People” z 1992 roku równie dobrze cała nadaje się do przesłuchania w zimowe późne popołudnia. Już pierwsze dźwięki z „Drive” – mojego ulubionego utworu z „Automatic…” – robią wrażenie. Spokojna wersja, głównie skupiająca całą uwagę na cudownym wokalu i partii gitarowej i od czasu do czasu wyraźniej tętniącej sekcji perkusyjnej.

Ostatnim utworem jaki chciałabym polecić jest „A Girl Like You” z albumu „Gorgeous George” Edwyna Collinsa. Jest to jego największy hit – charakterystycznie „wyjąca” gitara, przez którą większość osób jest w stanie rozpoznać ten kawałek i sam głos Edwyna, niejednokrotnie mylony z David’em Bowie – razem daje ciekawe połączenie.

Rockowych kawałków, płyt zespołów wpisujących się w historię sceny muzycznej, jak i solowych dokonań ich członków, jest mnóstwo! Można by wymieniać je godzinami i zachwycać się każdym dźwiękiem uchwyconym na nich. Jest to jak najbardziej doskonała opcja na spędzenie wolnego czasu i przy okazji odpoczynku. Dlatego osobiście polecam taką formę zorganizowania sobie wolnej chwili, szczególnie teraz w trakcie długich zimowych wieczorów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *